Najkrótsza droga do stałego związku...
Podaj login i hasło
Weryfikujemy 100% profili
Bezpłatna rejestracja
Ponad 300 tysięcy Użytkowników
Czytelnia randkowa

Ból po rozstaniu

 Artykuł ekspercki

Ból po rozstaniu bywa dotkliwy i przewlekły. Wbrew pozorom dotyka nie tylko tych, którzy czują się porzuceni, zostawieni czy zdradzeni. Żal po rozstaniu i złość na byłego partnera czują również ci, którzy zdecydowali się odejść. Nieprawdą jest to, że ból po rozstaniu bardziej dotyka kobiet niż mężczyzn. Tak się może wydawać, ponieważ kobiety częściej to okazują i o tym mówią.


Cierpiące serce po rozstaniu

Rozstanie boli najbardziej wtedy, gdy związek był głęboki i dawał nadzieję na wspólną przyszłość. Zakończenie związku jest swego rodzaju porażką: coś się nie udało, nie wyszło, nie sprawdziło się. I choć wyjście z nieudanego związku jest wygraną i zwycięstwem – bardzo rzadko odbywa się to bez emocjonalnego cierpienia.


Ból po rozstaniu. Po zakończeniu związku, osoba, która nie chciała się rozstawać przeżywa coś w rodzaju żałoby. Chce czy nie chce, musi zacząć życie od nowa. Uporać się z emocjami, które pojawiają się znienacka i są bardzo silne. Cierpienia może przysparzać choćby widok szczęśliwych par, świadomość, że przyjaciele i znajomi nadal są w związkach itp. Wiele osób nie jest w stanie samodzielnie poradzić sobie z taką sytuacją. Nie wiedząc co robić, stosują nienajlepsze strategie wyjścia na prostą.


Jak uporać się z bólem po rozstaniu?


Z bólem po rozstaniu nie musisz zmagać się samodzielnie


Rozstanie to Twój problem i być może nie chcesz nikomu zawracać nim głowy. Może wstydzisz się, że Ci nie wyszło, masz poczucie winy itp. Po prostu głupio Ci gadać na ten temat z ludźmi, których znasz, nawet jeżeli są Ci bliscy. Jeśli tak jest, to wiedz, że są ludzie, którzy zawodowo i profesjonalnie zajmują się pomocą w takich sytuacjach. Są to psychoterapeuci wyspecjalizowani w pomocy w pracy nad emocjami. Po bolesnym rozstaniu musisz uporać się głównie z nimi. Psychoterapeuta nie ocenia, nie porównuje do nikogo, nie dziwi się i nie współczuje. Przeciwnie: oferuje fachową pomoc w procesie wychodzenia z żałoby po rozstaniu. Jeśli obawiasz się, że źle trafisz, popytaj w sieci przekonaj się kogo polecają i dlaczego. Idąc do kogoś takiego, będziesz czuć się pewniej i bezpieczniej. Oczywiście, opinie w sieci trzeba traktować z dystansem, ale stanowią pewną podporę i punkt wyjścia w wyborze kogoś, komu powierzysz swój problem i samego siebie.


Zamyślona, cierpiąca kobieta trzyma w dłoni obrączkę

Nie skupiaj się tylko na cierpieniu


Po rozstaniu, postaraj się, by Twoje życie nie ogniskowało się tylko na odczuwanych emocjach. Stwórz sobie przestrzeń, w której będzie trzeba skupić się na jakimś działaniu. Spróbuj zacząć realizować nowe pasje lub wróć do tych zaniedbanych z przeszłości. Nawiązuj nowe znajomości i przebywaj między ludźmi. Staraj się jak najbardziej wypełnić swój dzień, tak by się zdrowo zmęczyć. Wykonuj najwięcej czynności, które dają Ci satysfakcję. Zaangażuj się w pomoc innym – to pomaga.


Nie zaprzeczaj emocjom


Często popełnianym błędem po rozstaniu jest zaprzeczanie emocjom będącym jego konsekwencją. Najczęściej jest to złość, żal, smutek, poczucie winy, tęsknota, a nawet rozpacz. Tłumienie tych emocji tylko na pozór pomaga w powrocie do równowagi. W rzeczywistości odwlekamy tylko moment, w którym wybuchną na dobre i z całą siłą. O ile to możliwe, dawaj upust swoim emocjom, oczywiście w momentach gdy bezpiecznie i bez obaw możesz to robić. Nie bój się krzyku, płaczu, miotanych przekleństw, rzucania przedmiotami itp. Odreagowywanie emocji jest Ci potrzebne i oczyszczające. Oddaj się twórczości. Nie chodzi o to, aby po rozstaniu silić się na zostanie artystą, ale o to, by wyrażać emocje na możliwie jak najwięcej sposób i różnymi kanałami. Spokój odzyskuje się tworząc: malując, rysując, rzeźbiąc, dziergając, wycinając, pisząc, lepiąc itp. Spróbuj zainteresować się jakimś rodzajem twórczości. Osobista arteterapia naprawdę pomaga w uwolnieniu emocji, otwierając przed Tobą nowe horyzonty.


Cierpiący mężczyzna z obrączką w dłoni myśli o zakończonym związku

Bądź łaskawa / łaskawy dla siebie


Po rozstaniu bardzo ważne jest, by być życzliwym i wyrozumiałym dla samego siebie. Reakcja na rozstanie składa się z kilku etapów. Najpierw jest szok i niedowierzanie, że to spotkało właśnie Ciebie. Potem jest rozpacz, w której dominuje poczucie straty, samotność i brak nadziei na przyszłość. Kolejna faza to złość na osobę, która odeszła, zostawiła, porzuciła, zdradziła. Podjęła decyzję, na którą nie miałaś / miałeś żadnego wpływu. Następnie może pojawić się poczucie winy i dręczenie siebie za to co się stało. Ciągłe zapytywanie co można było zrobić, żeby związek trwał nadal. W końcu nadchodzi pogodzenie się z sytuacją, zamknięcie za sobą drzwi i otwarcie się na nowe życie. Pogodzenie się ze stratą partnera przychodzi z czasem, gdy okazuje się, że życie trwa nadal i funkcjonowanie bez partnera jest możliwe. Będąc wyrozumiałym dla samego siebie łatwiej poradzisz sobie i zaakceptujesz to, co dzieje się w Tobie. Dzieje się i dziać się musi. Reakcja na rozstanie jest bolesna i rozłożona w czasie. To trudny, ale możliwy do przetrwania kryzys, z którego wyjdziesz cało rozumiejąc samego siebie.


Nie wiąż się zbyt szybko


Błędem popełnianym przez wiele osób po rozstaniu jest natychmiastowy skok w nowy związek z intencją zapomnienia o poprzednim. Niestety, to nie działa. Najczęściej bywa tak, że kolejny związek rozpada się, bo osoba samotna emocjonalnie nadal tkwi w poprzednim. Związek po rozstaniu ma sens dopiero wtedy, gdy chęć jego stworzenia nie ma nic wspólnego z byłym partnerem i nie jest tabletką na cierpienie.


Nastaw się na życie


Wiem, że łatwiej powiedzieć to niż zrobić, ale to Ty decydujesz o tym jak nastawiasz się do życia: na nie czy przeciw niemu. W kryzysie po rozstaniu bardzo trudno myśleć pozytywnie i mieć nadzieję na przyszłość. Dlatego powtarzaj sobie każdego dnia: „to jeszcze nie koniec wszystkiego, moje życie trwa nadal, teraz jest mi źle, ale będzie lepiej, podniosę się z tego, bo tak chcę”. Najgorsze, co możesz zrobić w reakcji na rozstanie, pogrążyć się w bólu i żalu; być chodzącą pretensją do wszystkich; zgorzknieć i zobojętnieć na świat. Pójście w tym kierunku nie tylko nie pomoże, ale sprawi, że Twoja samotność będzie coraz większa. Ludzie oddalają się od chodzących nieszczęść, a nieudany związek nie musi przekreślać i niszczyć całości. Związku już nie ma, ale jesteś Ty – bądź i walcz o siebie w nowej rzeczywistości. Nie potrafisz samodzielnie – skorzystaj z pomocy!



Autor: Małgorzata Gruszka psycholog

Przeczytaj również:
Rozstanie z klasą, czyli jak zakończyć związek nie krzywdząc drugiej osoby
Już nie para, jeszcze znajomi - czy to ma sens?
Kiedy na randkę po rozstaniu?
Kiedy po rozstaniu wejść w nowy związek?
Ocena artykułu: 0/5 (0 głos/ów)
Rodzaj: Poradnik randkowy
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na Twitterze Udostępnij na Google Plus
Udostępnij:
  Napisz komentarz jako Gość (lub zaloguj się):

Komentarze:

Autor: Gość   Data: 2019.11.17 14:34
Ja też straciłam miłość swojego życia i to boli i to bardzo. mam innego partnera ale dalej myślę o tamtym choć minęło już 1. 5 roku. A tym bardziej jest mi ciężko gdy muszę Go widywać gdy przyjeżdża do syna rzadko ale jak przyjedzie to na samo wrażenie że się zobaczymy przezywam to jakby od Nowa a najgorsze jest to ze on nie znika z mojej głowy. jest ciężko
Autor: Anonim   Data: 2019.11.09 20:51
Przeżyłam coś podobnego. Niewielka różnica polega na tym, że to ja zdecydowałam się skończyć coś co związkiem nie było choć na początku wszystko na to wskazywało. Pokochałam mężczyznę, który z czasem okazał się nie tą osobą, którą obdarzyłam uczuciem. I muszę przyznać, że decyzja o rozstaniu była jedną z najtrudniejszych decyzji w moim życiu. Obojętność jaką coraz bardziej mi fundował, stawała się nie do zniesienia. Zaczął traktować mnie przedmiotowo ale grzecznie. Dlatego to było takie trudne. Na początku decyzji o zerwaniu ciągle płakałam. Ale pozwalałam sobie na wyrażanie moich emocji. Świadomie odczuwałam złość, gniew i żal. Dałam sobie na to czas i byłam świadoma tego co się ze mną dzieje. Nie odbierałam telefonów. To by tylko doprowadzało do większego bólu a tego nie chciałam. Nie byłam jeszcze gotowa. Potem przyszła obojętność i czas przemyśleń. Długo nie byłam gotowa do kolejnego związku. To był czas gdy potrzebowałam być sama. Wróciłam do porzuconego hobby, co zajmowało mi czas. Było mi o tyle trudniej, że dopiero od trzech lat mieszkałam w moim obecnym mieście. Prócz kolegów i koleżanek z pracy nie miałam bliższych znajomych, tym samym jedyne towarzystwo, które miałam byłam ja sama. Nie wyrzucałam nic sobie. Wręcz przeciwnie bo nie miałam nic sobie do zarzucenia. To nie ze mną było coś nie tak. Nie mogę czuć wstydu czy ponosić winy, za kogoś kto od samego początku zagrał nieuczciwie w celu osiągnięcia zamierzonego celu jakim były spotkania bez zaangażowania.
Rozstania zawsze są trudne. Najważniejsze to mieć świadomość swojej wartości i tego że mamy prawo do negatywnych emocji w chwili rozstania. Byłe nie za długo bo nikt nie jest na tyle idealny aby rozpaczać całe życie. Mamy je tylko jedno i wybór - jak chcemy je dalej kontunuować.
Autor: Anonim   Data: 2019.09.22 14:16
Nie ma na to recepty. Czas bowiem wcale nie leczy ran, co najwyżej przyzwyczaja, jak z nimi żyć :( trauma niestety zostaje w nas na zawsze... i odzywa się w najmniej spodziewanym momencie... wiem, co piszę, bo doświadczyłam tego na sobie i gdy wydaje się, że już wszystko dobrze... nagle jakieś niewinne skojarzenie, miejsce i.... wraca jakby szpilką dźgnął w samo serce :( Ci co przeżyli - wiedzą.
Autor: Anonim   Data: 2019.08.03 11:39
Chyba zawsze boli. Ma się do siebie protencje, że nie dało się rady z tym nic zrobić. Trudno jest zapomnieć. Czas zmniejsza ból, ale w pamięci zostanie za zawsze.
Autor: kaga13   Data: 2019.07.09 11:32
Ból po rozstaniu zawsze jest i każdy umie i radzi sobie z nim na swój sposób. Nie ma gotowej na to recepty. Gdyż każdy z nas jest inny. To jak się mówi " co Cię nie zabije to wzmocni" to prawda ale sporo czasu minie jak się można do tego tak odnieść. Są osoby które zanim zakończą związek to już się spotykają z inną osobą ale czy to jest miłość? Nie kocha się na zawołanie. A jak ktoś zrani to potrzeba czasu. Łatwo powiedzieć aby się czymś zająć lecz gorzej wykonać. Do tego dochodzi bezsilność. Gdyż nie ma tej drugiej osoby która by wsparła. Dlatego każdego dnia trzeba walczyć o siebie o lepsze jutro, bo w końcu tak się stanie.
Autor: Gość   Data: 2019.06.24 18:38
Mija dwa lata a ja nadal nie pogodzilam się z odejściem mojego partnera. Zdradził mnie i ogólnie nie zdążył wyprowadzić się ode mnie a mieszkał już z inną. Ciągle jest mi smutno i źle. Nadal za nim tęsknię. Nie potrafię zapomnieć a tak bardzo chcę. Chciałabym już kogoś poznać bo czuję się samotna. Dlaczego tak długo trwa wymazywanie go z mojego życia.
Autor: ewaaa1959   Data: 2019.06.09 22:09
Rozstanie kazdy przezywa po swojemu. Czasem bywa tak, ze staramy sie nawet swoje smutki utopic w alkoholu. A pozniej nie zdazymy sie zorietowac, ze nam sie chce pic i pic. Wtedy nastepuja inne jeszcze powazniejsze konsekwencje zyciowe, zawodowe, a nawet problemy rodzinne. Wiec radze traktowac zwiazek powaznie lecz nie wybiegajmy za daleko w przyszlosc, poniewaz nie zawsze jest tak jak sobie zaplanujemy.
Autor: Gość   Data: 2019.06.03 10:47
Była kiedyś taka piosenka (do tego nawet polska, o dziwo) - "kocha się raz, a potem drugi, trzeci i znów... " No więc umiano sobie radzić z sytuacją w sposób najprostszy. A dzisiaj tylko płacze dzieci pozostawionych przez mamusie samym sobie w piaskownicy życia...
Autor: ewaaa1959   Data: 2019.05.31 22:47
By byc z kims napewno trzeba dobrze poznac ta druga osobe. Na poczatku nie bierzmy wszystkiego,, na serio,,. Traktujmy wszystko z z przymruzeniem oka. Cieszmy sie chwila, nie bierzmy wszystkiego na powaznie. Daj na luz.
Autor: Konto usunięte   Data: 2019.05.22 07:20
Ból po rozstaniu jest ciężki zwłaszcza jeśli były poważne plany z osobą z którą się spotykaliśmy. Najbardziej boli gdy ktoś odchodzi bez wyjaśnienia czyli nagle urywa kontakt. Wtedy ciężko pozbyć się myśli że to może z mojej winy...
Autor: felicja12345   Data: 2019.05.19 22:57
Teraz niestety znudzenie partnerem przychodzi nam zbyt łatwo. Rozglądamy się z nadzieją, że spotkamy,, lepszy model''. Lekką ręką przekreślając całe lata wspólnego życia w związku na rzecz nowej ułudy. Szanujmy się. Czasami refleksja przychodzi za późno. Zbyt późno niestety, żeby można było wszystko odwrócić.
Autor: Anonim   Data: 2019.01.31 21:41
Ból jest bólem i każdy cierpi bez względu na to, jak ten ból okazuje na zewnątrz. Brak tchu, duszności, nieskoordynowane ruchy i niespójne myśli. Nie ma na to żadnego dobrego sposobu choć każdy przechodzi ten ból w różnych okresach czasu. Później pomału mija, czasem wracają bolesne wspomnienia, ale za każdym razem ten ból wspomnień jest coraz mniejszy.
Autor: weronika75   Data: 2019.01.11 17:00
Każdy z nas przechodzi rozstanie. Ciężko jest pozbierać się po rozstaniu. Ciężko to zrozumieć gdy dla partnera zrobiło się wiele a on po prostu wyrzucił z domu. Skrzywdził tak bardzo i nie rozumie tego. Powiedział że nie kocha że był z litości. Jak to ogarnąć? Bo ja nie wiem. Po jakimś czasie stwierdza że jednak kocha i dalej krzywdzi. Niszczy psychikę i dokucza nie rozumiem tego, moja głowa tego nie ogarnia. Trudno się pogodzić. czas leczy rany, może i pomoże. Może trzeba zająć się czymś innym, znaleźć w sobie siłę żeby nie myśleć o tym co się stało, nie dać się wspomnieniom. Ciężko to wszystko ogarnąć.
Autor: Anonim   Data: 2019.01.06 12:15
lepiej skoncentrowac sie na czyms np praca niz myslec o tym co bylo
Autor: Anonim   Data: 2019.01.01 09:05
Najgorsze po rozstaniu jest to, że osoba, która kiedyś była całym światem nagle traktuje cię jak najgorszego wroga. I nie jest prawdą, że czas leczy rany bo zawsze ten jedyny zostawia ślad w sercu, którego niestety nie da się usunąć.....
Autor: Anonim   Data: 2018.12.10 09:53
Zgadzam się z przedmówcami... każda osoba przechodzi rozstanie inaczej. Jeżeli sami nie doświadczyliśmy tego uczucia na sobie to na pewno mamy wokół siebie mnóstwo osób, które właśnie zakończyły swoje związki. Rozróżnić też należy reakcję osób porzuconych (bo o takich głównie jest powyżej mowa) od reakcji osób tych co odchodzą i co gorsza porzucają z dnia na dzień. Ci drudzy raczej nie widzą czy też nie chcą wiedzieć co tak naprawdę dzieje się z osobami które pozostawili i jak wielką traumę im po sobie zostawili. Może należałoby kiedyś pokusić się o napisanie artykułu jak umiejętnie i najmniej boleśnie rozstać się z osobą do której uczucie już wygasło.
Autor: Anonim   Data: 2018.12.09 10:16
Problem polega na tym, że w dzisiejszych czasach traktuje się związek jak znajomość koleżeńską, którą można w każdej chwili zerwać, bez żadnych konsekwencji. Dzisiaj rozwód jest rzeczą normalną, a kiedyś był hańbą dla obojga stron. Za mało jest w ludziach determinacji do utrzymania/ratowania związku, a za dużo egoizmu. Z błahych powodów porzucają partnera, myśląc naiwnie że następny będzie chodzącym ideałem. A tak nigdy nie będzie. Nie bądźmy egoistami. Ratujmy związek. Tym bardziej jeśli druga strona naprawdę nas kocha. Nie sprawiajmy jej bólu.
Autor: anna3210   Data: 2018.12.01 16:00
Po rozstaniu często zaprzecza się swoim emocjom. Człowiek oszukuje się, że wyrzucił już ukochaną osobę z serca. Nie potrafi się też o niej zapomnieć. Patrzy się bezustannie na telefon czy nie przyszedł sms od ukochanego/ukochanej. Ażeby się pozbierać należy nie zagłębiać się w swoim bólu tylko starać się żyć dalej. Realizować swoje pasje. Np. uczestniczyć w terapii poprzez sztukę. Warto też skorzystać z pomocy psychologa. Jak mówią: "Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni".
Autor: catnip   Data: 2018.11.29 08:33
Najlepszym sposobem na zabicie bólu po rozstaniu jest skoncentrowanie umysłu na czym innym. Łatwiej powiedzieć niż zrobić, mógłby ktoś zasugerować. Trzeba po prostu znaleźć coś ekscytującego dla umysłu i na tym się skoncentrować. Najlepiej, aby to była druga osoba. :)
Metoda stara jak świat.
Autor: olaxz09   Data: 2018.11.05 00:14
Czasem trzeba stymuluje się pogodzić bo inaczej będzie trudno wiem że dostanę boli ale po długim czasie minie to trzeba tylko na to czasu bo wiadomo jak traci się ukochaną osobę to boli ale niestety czasami tak jest że jedna osoba odchodzi i zamiast powiedzieć wprost to na ogół jakieś wykręty robi to jeszcze bardziej boli my kobiety jesteśmy twarde pamiętajcie o tym
Autor: Anonim   Data: 2018.11.03 12:03
Ból po rozstaniu to jest coś okropnego, przechodziła to kilka razy i nie chcę więcej. Chyba już na tym świecie nie ma prawdziwej miłości a każdy myśli tylko i wyłącznie o sobie a kto jest szczery i dobry zawsze dostanie po tyłku. Przykre jest to że ludzie coraz mniej umieją że sobą tworzyć więzi między społeczne...
Autor: galaxa34   Data: 2018.10.18 14:29
Twierdzę że mężczyźni jak i kobiety cierpią podobnie po rozstaniu. Miałam przyjaciela, który zakochał się w swojej przyjaciółce, niestety ona nie. Pierwszy raz w życiu widziałam jak płacze facet.
Autor: samotny3385   Data: 2018.10.14 20:05
Moim zdaniem to ból po rozstaniu odczuwa każdy inaczej. Na przykład tak jak to było w moim przypadku gdy moja partnerka zostawiła mnie na dzień przed zaręczynami. Ból po tym był nie do pomyślenia do takiego stopnia iż przez pół roku nie mogłem skupić się na niczym nawet na pracy. Ból po rozstaniu był na tyle duży aż zacząłem topić smutki w alkoholu. Lecz po pewnym czasie gdy dotarło do mnie iż padam na dno dotarło do mnie że nie warto popadać w alkohol tylko trzeba się podnieść po rozstaniu i żyć dalej.
Autor: Anonim   Data: 2018.10.14 14:32
Korzystając z okazji, chciałbym zaapelować do wszystkich kobiet o większe poszanowanie związku. Pamiętajcie, że mężczyźni o wiele szybciej i o wiele mocniej się zakochują, niż wy kobiety. A tym samym o wiele bardziej cierpią po rozstaniu. Czasami to cierpienie może popchnąć człowieka do jakichś drastycznych kroków. Związek, to nie jest znajomość koleżeńska, którą można w każdej chwili zerwać, gdy partner już się znudzi. Bycie we dwoje, to nie tylko dobra zabawa i miłe spędzanie czasu - to coś o wiele bardziej poważniejszego. I bardzo proszę o poszanowanie tego. A rozstanie, powinno być już absolutną ostatecznością, gdy wiemy że zrobiliśmy wszystko co możliwe dla ratowania związku.
Autor: olaxz09   Data: 2018.10.12 09:34
Po rozstaniu można się pogodzić z tą myślą po bardzo długim czacie, nie trzeba się zadręczać czy to z twojej winy, trzeba wtedy rozmawiać z ludźmi, przebywać z ludźmi, bo wtedy może człowiek się załamać jak nie wyjdzie do ludzi po rozstaniu.
Autor: butarysek1234   Data: 2018.10.11 08:29
To prawda.. po rozstaniu trudno złapać grunt pod nogami, pierwsze dni są chaotyczne myśli nie dają spokoju.. trudno się uspokoić nawet kiedy znajomość trwała krótko. Męczące jest to że robię sobie wyrzuty dlaczego musiało tak być, dlaczego tak się stało że straciłam kontakt z nowo poznanym mężczyzna? co spowodowało, że wdarło się nieporozumienie i nie było czasu żeby wyjaśnić.. czy to moja wina? Staram się pozytywnie myśleć, nie zawsze druga osoba myśli podobnie jak ja i powstają nieporozumienia właściwie z niczego... zrozumienie dwuznaczne słowa zwykłego. Trzeba czasu spokoju żeby od nowa pozwolić sobie na nowy kontakt żeby znowu zaufać każdemu słowu nowej znajomości. Pozdrawiam serdecznie.
Autor: Gość   Data: 2018.10.07 21:37
Witam. Czy zasługuję na szansę aby być szczęśliwy ? Nic nie oczekuję, chciałem się tylko wypłakać. Mam 31 lat. Jestem samotny. Trochę Nieśmiały i nikomu niepotrzebny. Mam profil na portalu randkowym. Bez sensu bo nikt mnie nie zauważa. Szukam kokoś na stałe. Kobiety, która się ze mną zaprzyjaźni i z czasem zakocha się. Nie szukam przygód. Jestem uczciwy w uczuciach wrażliwy. Dla mnie ważne są uczucia. Na co dzień jestem wesoły i lubię się uśmiechać i tańczyć, podróżować. Jednak czasem pojawi się zły dzień i zaczynam płakać w samotności ponieważ zawsze gdy chcę kogoś poznać to mną gardzą. Nie mam szczęścia w miłości. Teraz też płaczę w samotności. Jutro postaram się uśmiechać i żyć a dzisiaj mam dość. Nie wiem może jestem brzydki bo nikt nie chce się zaprzyjaźnić. Jestem samotny całe życie. Nigdy nie miałem dziewczyny. Kiedyś byłem zakochany 10 lat temu. Ona nic nie wiedziała a gdy jej powiedziałem to mnie wyśmiała i upokorzyła przy wszystkich. Mówiła przykre słowa a wszyscy którzy tam byli to mieli ubaw i się śmiali. Jednak dal mnie było najgorsze że pogardziła moimi uczuciami. Miałem złamane serce. Cierpiałem i płakałem długo. Byłem ponad rok w depresji i chciałem popełnić samobójstwo. Jednak przeżyłem ale później też cierpiałem tak długo aż stałem się obojętny na ten ból a Miłość do tamtej dziewczyny umarła. Czas pozwolił zapomnieć o bólu. W samotności i we łzach posklejałem moje złamane serce. Jestem samotny. Nie wiem czy zasłużyłem na Miłość. Nigdy nie byłem na randce. Nikt mnie nie chce. Ja potrzebuję szczerych rozmów, zrozumienia, Uczucia, przyjaźni, Czasem chciałbym się do kogoś przytulić tak po prostu ale jestem sam. O uczuciach Miłości czy przyjaźni to mogę tylko pomarzyć bo kobiety mną gardzą bo może jestem za brzydki, może już za stary i niepotrzebny. Pewnie myślisz że się nad sobą użalam czy coś. To nie prawda ponieważ ja jestem normalny i fajny. Tak myślę ale jestem niedoceniony. Samotny. Marzę o tym aby mieć rodzinę, żonę i dzieci. To tylko marzenia nigdy niespełnione. Zaczynam myśleć że już nie ma uczciwych kobiet o dobry sercu. Byłem źle traktowany przez kobiety ponieważ gdy chciałem kogoś poznać i zaprzyjaźnić się to gardziły mną i czasem wyzywały o d brzydkich kurdupli. Mam 170 wzrost. Czy to znaczy że nie zasłużyłem na Miłość ? Mam na myśli uczucia. Na co dzień staram się być dżentelmenem. Otwieram drzwi. Ustępuję miejsca w kolejce przy kasie w markecie czy w tramwaju. Nie oczekuję nic w zamian. W podziękowaniu wystarczy uśmiech. Rzadko kto to doceni i się uśmiechnie. Jest mi przykro że kobiety mnie tak źle traktują. Chciałbym poznać kogoś kto mnie zrozumie i doceni. Jestem samotny. Nie wiem czy jest jeszcze dla mnie szansa aby być szczęśliwy.
Autor: Anonim   Data: 2018.10.03 21:26
Żeby mieć siłę po rozstaniu na życie, trzeba wyszukać w sobie taką pasję, hobby, która gdzieś nam w głowie siedziała głęboko i teraz możemy ją zrealizować, np. wyjazd za granice do ciekawego kraju z przyjazna osobą, na taniec, naukę języka np. francuskiego, nie trzeba się uczyć bardzo długo, ale tyle żeby nas satysfakcjonowało, jazdę rowerem w ciekawe miejsca czy inne zajęcia, które chciałyśmy kiedyś zrealizować. Kiedy ten pierwszy ból nam przejdzie, to trzeba wyjść z pasją do ludzi dla nas, bo my jesteśmy ważni, silni. Powodzenia, czego wszystkim i sobie życzę:)
W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Możesz samodzielnie zarządzać cookies i dokonać zmiany ustawień w swojej przeglądarce.
Więcej informacji znajdziesz na stronie cookies.