Scenariusz był piękny, a życie zrobiło swoje....

Zaloguj się:
Korzystasz bezpłatnie
Prawie 300 000 użytkowników Randki24.pl
Zarejestruj się w Randki24.pl
Weryfikujemy
wszystkie profile
Czytelnia randkowa - Scenariusz był piękny, a życie zrobiło swoje...

Randka jak z filmu


Motocykl, mężczyzna i kobieta na tle zachodzącego słońca
Jedna z najgorszych w moim życiu randek zaczęła się fascynująco i zapowiadała znakomicie.

Nie jestem wielką fanką motoryzacji, ale przystojni faceci na jednośladach zawsze mi się podobali. Wyobrażałam sobie, że sama kiedyś poznam kogoś z jednośladem, usiądę z tyłu, obejmę w pasie, przytulę się do pleców i pomkniemy w dal. Tak w każdym razie wyglądało to na filmach.

Cieszyłam się bardzo, gdy na jednym z portali internetowych poznałam Pawła, który miał motor, jeździł na nim od lat i brał nawet udział w jakichś profesjonalnych zawodach.

No więc umówiliśmy się i Paweł zajechał pod mój dom na swoim rumaku. Było dokładnie tak jak w filmach: usiadłam za nim, objęłam go wpół i ruszyliśmy.

Z początku było nawet fajnie: hałas, pęd wiatru we włosach i wyobrażenia jak wyglądamy razem i jak inni nam zazdroszczą.

Parę chwil później zaczęło być gorzej: siedzenie zaczęło gnieść, wiatr zaczął przeszkadzać, a Paweł dodawał gazu. Potem było już szybko, głośno i nieprzyjemnie.

Krzyczałam do niego, żeby zwolnił, że mam dość, ale nie reagował. Przerażona i zesztywniała, skupiłam się tylko na tym, żeby trzymać się mocno i nie spaść. Głowę wtuliłam w plecy Pawła, zacisnęłam powieki i czekałam aż skończy się ten koszmar.

Wreszcie dojechaliśmy na miejsce randki. Zeszłam z motocykla prawie nieprzytomna. Paweł dziwił się co mi jest. Najwyraźniej był zdegustowany moim zachowaniem.

Oczywiście na żadną kawę, ciastko ani nic takiego nie miałam ochoty. Usiadłam na ławce przed knajpką i oddychałam świeżym powietrzem. W końcu dałam się namówić na krótki spacer, po którym poczułam się lepiej.

Randka skończyła się rozmową przy jego kawie i mojej herbacie z miętą. Na powrót do domu na motorze nie zgodziłam się. Drugi raz nie przeżyłabym takiej jazdy. Zamówiłam taksówkę, a Paweł jechał za nami.

A tak cieszyłam się na tę randkę jak z filmu!

Autor: Sylwia

Zobacz również:
Byłem bogaty ale smarkaty
Randka z piratem
Ocena opisu: 0/5 (0 głos/ów)
Rodzaj: Moja najgorsza randka
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na Twitterze Udostępnij na Google Plus
Udostępnij:
  Napisz komentarz jako Gość (lub zaloguj się):
W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Możesz samodzielnie zarządzać cookies i dokonać zmiany ustawień w swojej przeglądarce.
Więcej informacji znajdziesz na stronie cookies.