Randka z pasjonatem szybkich samochodów

Zaloguj się:
Korzystasz bezpłatnie
Prawie 300 000 użytkowników Randki24.pl
Zarejestruj się w Randki24.pl
Weryfikujemy
wszystkie profile
Czytelnia randkowa - Randka z pasjonatem szybkich samochodów

Randka z piratem


Randka z pasjonatem szybkich samochodów
Witam wszystkich. Jestem Anka.

Chcę opisać randkę, na wspomnienie której, ciarki przelatują mi po plecach. Oj, była to jedna z najgorszych rzeczy, jakie przeżyłam. No właśnie, przeżyłam, za co jestem wdzięczna Bogu na niebie…

Rafał, to chłopak, którego poznałam na jednym z portali randkowych. Korespondowaliśmy przez jakiś czas i wiedziałam, że kocha samochody. Na wszystkich zdjęciach, które mi przysłał stał przy jakichś autach.

Przyznam, że pojazdy nie budzą we mnie specjalnego entuzjazmu, ale postanowiłam nie zrażać się tym, że ktoś ma pasję, której nie podzielam. Przyznaję też, że cieszyłam się na myśl, że sąsiadki zobaczą jak gość podjeżdża po mnie fajną bryką, ja wsiadam i ruszamy z kopyta. O naiwności ludzka!

Rafał rzeczywiście przyjechał fajnym autem, przywitał się szarmancko, wręczył kwiatka i zaprosił do wnętrza. Jak przystało na randkę z miłośnikiem czterech kółek, umówiliśmy się za miastem.

Gdy tylko ruszył, zorientowałam się, że on chyba nie do końca wie co robi. Szalał tak, że modliłam się o niebieskich, ale jak na złość nie było ich w pobliżu. Z początku nie mówiłam nic, bo było mi głupio. Potem było mi już wszystko jedno. Prosiłam, żeby zwolnił i jechał ostrożniej. On na to, że o co mi chodzi, że przecież pisałam, że lubię szybką jazdę.

Po dwudziestu minutach byłam mokra jak mysz, miałam wszystkiego dość i myślałam tylko o powrotnej drodze do domu.

Do knajpy dojechaliśmy w jednym kawałku, to znaczy w dwóch, bo było nas dwoje. Całą randkę myślałam o tym, jaka jestem głupia i z kim się umówiłam. Jedząc kolację uspokoiłam się nieco.

Rafał w ogóle nie dostrzegał problemu. Był zadowolony i dumny z siebie.

Po godzinie oświadczyłam, że niech robi co chce, ale ja z nim nie wracam. Zanim zdążył zareagować, wyjęłam telefon i zadzwoniłam po taksówkę.

Najlepsze jest to, że w ogóle nie umiem sobie przypomnieć o czym rozmawialiśmy podczas randki.

Pirat nie odezwał się do mnie więcej, za co byłam i jestem mu stokrotnie wdzięczna!
Ocena opisu: 3/5 (2 głos/ów)
Rodzaj: Moja najgorsza randka
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na Twitterze Udostępnij na Google Plus
Udostępnij:
  Napisz komentarz jako Gość (lub zaloguj się):
W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Możesz samodzielnie zarządzać cookies i dokonać zmiany ustawień w swojej przeglądarce.
Więcej informacji znajdziesz na stronie cookies.