Na randce z fascynatką psów

Zaloguj się:
Korzystasz bezpłatnie
Prawie 300 000 użytkowników Randki24.pl
Zarejestruj się w Randki24.pl
Weryfikujemy
wszystkie profile
Czytelnia randkowa - Na randce z fascynatką psów

Randka z yorkiem


Witam, jestem Darek. Przeczytane tu historie randkowe, skłoniły mnie do opowiedzenia swojej.

Razu pewnego, a było to kilka lat temu, umówiłem się na randkę w jednej z knajp na gliwickim rynku. Pogoda dopisała, usiedliśmy więc w ogródku przed lokalem.

Z daleka zauważyłem, że Dorota, z którą się umówiłem, ma na ramieniu dużą torbę, z której wystaje coś włochatego. Bliższe oględziny wykazały, że jest to piesek rasy jorkshire. Dorota przedstawiła mi go jako Maxa. Zdziwiłem się, ale pomyślałem, że wzięła go ze sobą bo nie miała z kim zostawić.

Nic bardziej mylnego! Z rozmowy wynikło, że Dorota mieszka z rodzicami i siostrą, a Maxa wzięła specjalnie, żeby zrobić mu przyjemność. Wyjaśniła, że to jej pupil, z którym się prawie nigdy nie rozstaje. Usiedliśmy, złożyliśmy zamówienie i zaczęliśmy gadać.

Starałem się mówić o sobie, gdy tymczasem Dorota nawijała głównie o psie. Źle się czułem z tym, że trzyma go na kolanach i jego mordka wystaje ponad stół. Prawdziwy szok miał jednak dopiero nadejść.

Kelner przyniósł zamówienie: pizzę i piwo. Moja niedoszła dziewczyna postawiła zwierzę na stole i karmiła pizzą. Ale najlepsze nadal było przede mną. W pewnym momencie, Dorota przechyliła kufel, w którym były resztki piwa i podała go psu, który ochoczo zaczął chłeptać trunek. Tego było już za wiele!

Od początku ścigały nas zdziwione spojrzenia współbiesiadników. Teraz, spoglądano na nas z obrzydzeniem. Nikt nic nie powiedział i wszyscy odwracali lub spuszczali wzrok, gdy patrzyłem w ich stronę. Nie wytrzymałem! Wstałem, pożegnałem się i wyszedłem z ogródka.

Z miłośniczką yorków raczej się nie zwiążę!
Ocena opisu: 3.5/5 (2 głos/ów)
Rodzaj: Moja najgorsza randka
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na Twitterze Udostępnij na Google Plus
Udostępnij:
  Napisz komentarz jako Gość (lub zaloguj się):
Komentarze:
Autor: hnyt222   Data: 2015.07.12 17:54
Brawo... postąpiłbym dokładnie tak samo.
Autor: Anonim   Data: 2015.06.14 07:25
Ta pani wykazała się zupełnym brakiem wychowania i bardzo dobrze że dałeś sobie z nią spokój Darku. Dodatkowa zabierając na pierwszą randkę swojego pieska zachowała się lekko lekceważąco. Gdyby randka była w parku to i owszem ale w kawiarni to jednak niebyło na miejscu. Ciekawe jakby ta pani była umówiona na rozmowę wstępną w sprawie pracy ? Czy też zabrałaby tego pieska ?:)))
Autor: Anonim   Data: 2015.06.13 23:39
dobrze, że wyszedłeś bo gdyby to miała być Twoja dziewczyna to miałabyś przechlapane :) Piszę to jako kobieta żeby nie było wątpliwości :)
Autor: Anonim   Data: 2015.06.09 09:17
Myślę, że byłeś trochę przewrażliwiony. Póki pies by nie żarł z mojego talerza i nie pił z mojego pokala, całą resztę traktowałbym jako ciekawe zjawisko. A ludzie niech się gapią ;)
W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Możesz samodzielnie zarządzać cookies i dokonać zmiany ustawień w swojej przeglądarce.
Więcej informacji znajdziesz na stronie cookies.